Prezentujemy: 462 biografii muzyków, 2010 recenzji, 534 artykułów, 267 wywiadów, 7850 płyt, 1759 linków, 515 galerii
ARTYKUŁ
Bach – Rogiński – Muzyka

Drugim punktem w programie Lubelskiej Jesieni Jazzowej był występ Raphaela Rogińskiego (gitara solo). Przemierzając w sobotę 17 października uroczy skwer przy ulicy Ewangelickiej, chyba nie tylko ja poczułem pewne czasoprzestrzenne zmącenie. Wokół śnieg, mieszkańcy miasta w zimowych już okryciach. A przecież przed chwilą tkwiliśmy jeszcze w – przedłużonym przez piękny wrzesień – lecie i czarowały nas wakacyjne wspomnienia.

Tego wieczoru gra Rogińskiego jeszcze wzmogła we mnie poczucie wybicia z normalnie przebiegającego czasu. Oto w ciepłym przyjaznym sakralnym wnętrzu rozległy się dźwięki na pewno Bachowskie, na pewno zagrane z troską o wierność oryginałowi, ale przecież współczesne, bliskie naszej wrażliwości, a nie upudrowanej wrażliwości siedemnastowiecznych słuchaczy. (W kościele ciepło dość, jak na zimę, ale za to długo się czeka. Uff, wreszcie jakaś zapowiedź).

Bach Rogińskiego mienił się różnymi kolorami, zaskakiwał, działał na wyobraźnię. Dzięki stosowanej technice rozmaitych amplifikacji i inwencji technicznej otrzymywaliśmy różne pejzaże muzyczne. Przy czym gitarzysta nie epatował słuchaczy nazbyt ekstrawaganckimi pomysłami. Choć działo się wiele! Niekiedy dało się słyszeć jakby dwa, albo trzy instrumenty jednocześnie. Zamykając oczy słyszałem zarówno gitarę, jak i klawesyn, a także jakiś niezidentyfikowany instrument, kojarzący mi się ze Wschodem. (Z gitary wydobywają się jakieś nienaturalne dźwięki). Innym razem Bach brzmiał, jakby grany w jednym z andaluzyjskich bodegas, melancholijnie opisujący surowe krajobrazy Południa. To znowu dramatycznie i zadziornie, nieco drażniąc uszy. (Znowu jakieś dziwne dźwięki i strasznie głośno. Choć dla tych, co siedzą z tyłu, to plus). Był też Bach w wersji americanos, kojarzący się z nagraniami Billa Frisella, a niekiedy z akustycznym duetem Pata Methenego i Charlie Hadena. (Znowu gitara klasyczna. Teraz, jak dla mnie, najładniej, bo mało kosmicznych dźwięków).

Wprowadzenie różnych dźwiękowych zanieczyszczeń: patyk i papier między strunami, przystawki, przywodzi na myśl funkcję dźwiękowej brzydoty w muzyce baroku. (O wszystkim informuję tatę ja. Znaczy nie o wszystkim dosłownie, tylko o zmianach gitary, patyku itp.). Nikolaus Harnocourt, analizując estetykę oper Monteverdiego, opisywał to zjawisko w następujący sposób: „Prawdę dramatyczną często wszak łatwiej osiągnąć przy użyciu dźwięków, w których jest coś brzydkiego, niż za pomocą brzmień nienagannych. Dziś może znów łatwiej to zrozumieć, ponieważ w muzyce współczesnej nie zawsze dąży się do absolutnego piękna dźwiękowego”. (Instrument bez zmian. Nie ma papieru. Za głośno).

„Praca” Rogińskiego skupiała się na kształtowaniu brzmienia i oryginalnym frazowaniu, a także idącej wbrew oryginałowi swobodzie rytmicznej. Jego wizja przeszłości nie jest jednak tak daleko autorska, jak w przypadku choćby Uriego Caine’a. Rogińskiemu bliżej do tych twórców, którzy sięgając po klasykę – jak np. Enrico Pieranunzi – nie chcą jej zdekonstruować, ale raczej zatrzeć granice między nią, a jazzem, czy – szerzej – współczesnością. (Już trochę normalnie. Nie podoba mi się tylko to, że za głośno. Słychać jak zmienia progi, a jeżeli tak miało być, to do brzmienia klasycznej gitary, to nie pasuje).

Niekiedy odnosiłem wrażenie, że Bach-Rogiński i Rogiński-Bach chcą nas gdzieś zaprowadzić, oczarować. Innym razem nakłonić do zatrzymania się w miejscu, do chwili zadumy. Ale chyba i więcej, zapraszali do kontemplacji, wsłuchania się w brzmienie i pójścia w głąb. Czego? Siebie? Muzyki? A może dalej, ku Źródłu muzyki? Chcę przez to wskazać na spójność koncepcji, która stoi za wizją Bacha, którą przedstawił Rogiński.

Organizatorzy zadbali o idealne okoliczności dla tego rodzaju muzyki. Bach Rogińskiego zabrzmiał w murach protestanckiej świątyni naprawdę pięknie. Świetny występ. (Jak dla mnie, koncert był fajny, szczególnie, że z tatą).

Lublin, Kościół Ewangelicko-Augsburski Parafia pw. Św. Trójcy, 17.10.2009
JaZZowa jesień - Raphael Rogiński - guitar

Maciej Nowak (tekst główny) i Tosia Nowak (komentarze z koncertu)

Data wstawienia: 2009-10-23


Bach – Rogiński – Muzyka
Raphael Rogiński (Fot. Bartek Winiarski)
SPONSORZY SERWISU
POLECAMY


rogińskiego bacha jeszcze nie słyszałem ( inny mm wysłano 2009-10-27 godz. 14:37 )
  Wstecz  Do góry  Napisz do nas  Drukuj
© 2002-2009 Andrzej E. Grabowski & Rafał Fagas & Kamila Szczepaniak